This site will look much better in a browser that supports web standards, but it is accessible to any browser or Internet device.






Z ławki trenera

Kawitacja w tenisie stołowym

Uderzeniu piłki rakietką klejoną specjalnym  świeżym klejem towarzyszy charakterystyczny i głośny dźwięk, znacznie różniący się od tego, jaki słyszy się podczas gry rakietkami klejonymi w sposób tradycyjny. Choć mogą tu być brane pod uwagę 2 przyczyny tego zjawiska, to wydaje się, że najbardziej  interesującym procesem  z  punktu widzenia tenisa stołowego jest kawitacja.

Jest to zjawisko znane w hydrodynamice i polegające - najogólniej rzecz ujmując - na formowaniu się i rozpadaniu pęcherzyków gazu. Kawitacja zachodzi w podkładzie gąbczastym gumy, która zostanie przyklejona do deski rakietki specjalnym klejem.

Komórki gąbki po klejeniu wypełniają się parą, a więc tworzą się pęcherzyki gazu. Podczas krótkotrwałego uderzenia piłki w okładzinę, na komórki działają duże siły ściskające, co powiększa ciśnienie i temperaturę gazu znajdującego się w ich wnętrzu. Przy pewnej wartości ciśnienia i temperatury następuje implozja pęcherzyków, czyli przemiana fazowa gazu w ciecz.

Po odbiciu piłki od rakietki, komórka gąbki powiększa swoją objętość, spada ciśnienie wewnętrzne i następuje przemiana fazowa w drugą stronę - z cieczy tworzy się gaz. Takie zjawisko można nazwać eksplozją.
Obu przemianom fazowym towarzyszy charakterystyczny dźwięk, ale nie on jest najważniejszy. Kumulacja energii podczas implozji oraz wyzwolenie energii w czasie eksplozji ułatwia uzyskiwanie zwiększonej prędkości i rotacji piłki. Innymi słowy, zawodnik osiąga pożądany efekt uderzenia przy mniejszym własnym wkładzie energetycznym, ponieważ znaczną część energii dostarcza proces kawitacji. Jest to zjawisko bardzo korzystne, choć przestrzegałbym - zwłaszcza młodych graczy - przed zbytnim poleganiem na kawitacji. Najpierw należy dobrze opanować technikę gry, a dopiero później eksperymentować ze sprzętem przyspieszającym grę lub ułatwiającym nadawanie piłce rotacji.

Mieczysław Paszkiewicz
7.05.2007

Deski i okładziny na rakietki

Parametry desek podawane w katalogach (szybkość, kontrola, sztywność) są w większości pewnymi odczuciami, a więc wielkościami niemierzalnymi. Podstawowe parametry mierzalne to czas trwania kontaktu piłki i deski podczas uderzenia, wielkość energii piłki absorbowanej przez deskę (straty energetyczne) oraz częstotliwość drgań mechanicznych Szybkie deski do gry ofensywnej cechuje krótki czas kontaktu , małe straty energii oraz wysoka częstotliwość rezonansu mechanicznego. Obrońcy stosują wolne deski o krańcowo odmiennych właściwościach.

Ważnym parametrem deski jest jej ciężar, który niezależnie od stylu gry powinien być jak najmniejszy. Szczególnie lekkie deski powinni posiadać zawodnicy grający agresywnym atakiem . Wynika to stąd, że podczas wykonywania top-spinów na rękę z rakietką działają duże przeciążenia prowadzące do zmęczenia nadgarstka. Jednak zmniejszanie ciężaru deski jest ograniczone skończoną wytrzymałością mechaniczną stosowanych materiałów. Dlatego do zasadniczo drewnianej deski wprowadza się bardzo lekkie, ale jednocześnie bardzo twarde materiały włókniste (włókno węglowe, szklane, kewlarowe) . Powiększa to w istotny sposób jej częstotliwość rezonansu mechanicznego, a więc deska staje się wyraźnie szybsza.

Jednocześnie prowadzi się różne eksperymenty z rączką, która  jest przekaźnikiem drgań deski do ustroju człowieka i tym samym decyduje o kontroli piłki, czyli stopniu odczuwania drgań deski powstałych po  uderzeniu rakietką  w  piłkę.  Do rączki wprowadza się na przykład materiały tłumiące drgania oraz tworzy się różnego rodzaju komory,  które czasami  wypełnia się tworzywem sztucznym lub  węglowymi kulkami.
O właściwościach okładziny na rakietkę decyduje jej materiał, technologia wytwarzania, grubości elementów składowych (gumy i podkładu gąbczastego)  oraz parametry czopów (powierzchnia, wysokość, kształt, gęstość). Zamiast tych mierzalnych parametrów najczęściej operuje się wielkościami obserwowanymi i odczuwanymi bezpośrednio w grze, czyli rotacją, prędkością i kontrolą piłki.
Wzrost twardości materiału powoduje wzrost prędkości i jednocześnie zmniejszenie rotacji oraz kontroli piłki. Im grubszy podkład gąbczasty, tym szybsza jest okładzina, ale jednocześnie mniejsza kontrola piłki. Miękki podkład daje mniejszą prędkość i poprawia kontrolę, a twardszy ma działanie odwrotne.
Zwykła guma z czopami na zewnątrz (bez podkładu gąbczastego) należy do gum twardych. O jej właściwościach decydują przede wszystkim parametry czopów. Większe czopy nadają piłce większą prędkość, a mniejsze - większą rotację. Dodając do gumy z czopami na zewnątrz podkład gąbczasty  uzyskuje się okładzinę typu "soft". Zwiększenie elastyczności gumy i tym samym  zaangażowanie większej liczby czopów podczas kontaktu z piłką daje  znaczny wzrost prędkości i niewielki wzrost rotacji  piłki.
Najbardziej popularna obecnie okładzina typu "backside" składa się z gumy z czopami do wewnątrz oraz gąbczastego podkładu. Dzięki dużej powierzchni styku między piłką i gumą podczas uderzenia, okładzina ta ma duże  możliwości nadawania piłce rotacji.
Poza wymienionymi , istnieją również 2 gumy specjalne: z długimi czopami i antytopspinowa.  Długie czopy bez podkładu lub z podkładem gąbczastym  powodują, że okładzina jest wolniejsza i mniej przyczepna w porównaniu ze zwykłą gumą z czopami. Najważniejszą cechą gum z długimi czopami jest ich mniejsza podatność na rotację przeciwnika. 
Okładzina  antytopspinowa ma budowę podobną  do okładziny "backside",  jednak - w przeciwieństwie do niej - cechuje się wyjątkowo  małym współczynnikiem tarcia i jest bardzo wolna.  Obie gumy specjalne zapewniają stosunkowo dobrą kontrolę, a różnice między nimi   uwidaczniają się wtedy, gdy są stosowane w kombinacjach z okładziną  "backside". Guma antytopspinowa  emitująca podobny dźwięk podczas uderzenia rakietką w piłkę  stwarza większe problemy  związane z odczytem wielkości obrotów i szybkości lotu piłki na słuch niż guma z długimi czopami. Choć różne  kolory  okładzin częściowo  ten problem rozwiązują.

Mieczysław Paszkiewicz
8.12.2005

Problem niskich temperatur

Co roku w okresie zimy, w niektórych salach do tenisa stołowego obniża się temperatura powietrza, co powoduje pogorszenie komfortu termicznego zawodników, obniżenie wydolności układu mięśniowego i  zmianę parametrów mechanicznych sprzętu do gry.
Komfort termiczny  człowieka zależy od czynników środowiskowych (temperatura, wilgotność względna i ruch powietrza) i osobistych (ubiór zawodnika, stopień aktywności fizycznej). Spośród tych pierwszych największy wpływ na samopoczucie zawodnika ma odczuwalna temperatura otoczenia, która  zależy od wilgotności i prędkości ruchu powietrza. Gdy chodzi o czynniki osobiste, to pierwszy  z  nich jest zdefiniowany przez przepisy gry, natomiast o drugim - niezwykle ważnym - decyduje sam zawodnik.

Obniżenie temperatury powietrza  wpływa negatywnie na mięśnie grającego zawodnika, powodując między innymi zmniejszenie ich   elastyczności i siły oraz  wydłużenie czasu reakcji. Zwiększa się przez to  ryzyko wystąpienia kontuzji.
W  niskich temperaturach  pogarszają się charakterystyki mechaniczne gumy, deski i piłki.. Wszystkie wymienione elementy sprzętu stają się twardsze, a więc mniej elastyczne,  co szczególnie mocno utrudnia grę rotacją.

W każdym z rozważanych przypadków wpływ temperatury jest wielkością losową i   niemierzalną. Trudno jest więc  jednoznacznie określić optymalne temperatury powietrza w salach sportowych na różnych szerokościach geograficznych i dla różnych zawodników.
Zarówno w przepisach  gry, jak i regulaminie  Międzynarodowej Federacji Tenisa Stołowego (ITTF)  nie ma mowy o wymaganej podczas zawodów  temperaturze, czy  wilgotności  powietrza. Regulamin rozgrywek  Polskiego Związku Tenisa  Stołowego (PZTS) również nie zawiera żadnych informacji na ten temat.
Rudolf Sporrer - przewodniczący Komitetu Regulaminowego ITTF -  na moje pytanie o temperaturę powietrza w sali do tenisa stołowego, udzielił  następującej odpowiedzi: ponieważ w przepisach i regulaminie ITTF nie mówi się o temperaturze, więc  na zawodach międzynarodowych o dopuszczalności warunków gry decyduje sędzia główny lub liczący, a  na zawodach krajowych decyduje regulamin  odpowiedniego  Związku   lub organizator meczu.
A swoją drogą dobrze by było, gdyby  niektórzy szkoleniowcy i działacze  zrozumieli, że nie należy przyzwyczajać - szczególnie młodych zawodników -  do cieplarnianych warunków. Sport ma ich  nauczyć walki z różnymi trudnościami.  Bo  przecież całe życie jest walką!

Mieczysław Paszkiewicz
8.12.2005

O niektórych błędach w nauczaniu techniki gry

Coraz częściej spotyka się obecnie róznego rodzaju publikacje oraz filmy szkoleniowe dla dzieci ćwiczących na etapie przygotowania wszechstronnego , opisujące i pokazujące technikę uderzeń współczesnych mistrzów podczas zawodów, jako wzór do naśladowania. Wielu trenerów przenosi wiernie ten wzór do swojej praktyki szkoleniowej, ucząc dziecka dokładnego kopiowania ruchów uderzeniowych. Co gorsza, często szkoleniowcy zaopatrują dzieci w sprzęt używany przez mistrzów (grube okładziny, szybkie deski) oraz zachęcają ich do gry na swieżym kleju.

Myślę, że występuje tu pewne niezrozumienie zasad i celów szkolenia. Nie należy kopiować w początkowym okresie szkolenia techniki uderzeń współczesnych mistrzów, grających z maksymalną szybkością i przez to wykonujących maksymalnie skrócone ruchy. Trzeba pamiętać, że na tym etapie szybkość ma być taka, aby umożliwić poprawne wykonanie ruchu uderzeniowego. Nie może być celem szkolenia na etapie podstawowym dorażna skuteczność w grze, choć domagają się tego często władze klubów sportowych. Wzrost skuteczności wpływa zwykle destrukcyjnie na technikę gry początkujących. Trzeba ciagle mieć na uwadze cele, które chce się osiągnąć w dalszej perspektywie.

Dla mnie do dziś niedoścignionym wzorem do naśladowania w zakresie techniki gry pozostaje Witold Wożnica, 5-krotny mistrz Polski z lat 1969 - 1973. Idealne ruchy uderzeniowe oraz doskonała praca nóg tego niezwykle utalentowanego zawodnika, zadziwiały wielu ówczesnych adeptów tenisa stołowego. A ponieważ w tamtych czasach tenis stołowy był nieco wolniejszy i mniej agresywny, to technikę gry Wożnicy warto i teraz pokazywać naszym początkującym zawodnikom.

Odrębne zagadnienie dotyczące wspomnianych publikacji i filmów to czasami występujące błędy merytoryczne w opisach techniki i metodyki jej nauczania. Ucząc poprawnej techniki uderzeń należy dopuszczać nieduże indywidualne odchyłki w technice ruchu, uwarunkowane róznymi czynnikami. Błędem jest precyzyjne podawanie przebiegu ruchu uderzeniowegoszczególnie w sytuacji, gdy nie mówi się o rodzaju uderzenia przeciwnika.

Wiele błędów popełniają zawodnicy początkujący grający półwolejem bekhendem . Zagięty i sztywny nadgarstek, nadmiernie ruchomy łokieć nie będący dla przedramienia środkiem obrotu oraz pozycja bekhendowa (z prawą stopą przed lewą w przypadku graczy praworęcznych), to tylko niektóre z nich. Należy zauważyć, że oprócz nadgarstka , szczególna rolęw tenisie stołowym odgrywa łokieć. Zarówno w czasie zamachu, jak i wykonywania wszystkich uderzeń oprócz podania, nie należy go unosić zbyt wysoko.Błędem metodycznym jest rozpoczęcie nauki wykonywania top-spina z przystawki, a nie z piłki umiarkowanie podciętej przez partnera. Łatwiej jest dziecku wykonać poprawne technicznie uderzenie z wolniejszej piłki, która dodatkowo obraca się zgodnie z kierunkiem ruchu jego rakietki. Błędem merytorycznym jest tu najczęściej podawanie dokładnego kąta ustawienia rakietki względem podłoża. Kąt ten jest zmienny i zależy od wielkosci rotacji nadanej piłce przez partnera zawodnika wykonującego top-spin oraz sprzętu używanego w grze.

Wiele błędów w ustawieniu dałoby się wyeliminować, gdyby zechciano zauważyć, że współczesny tenis stołowy to w zdecydowanej większości gra forhendem i w każdej sytuacji podczas meczu trzeba być na taką grę przygotowanym. Szeregu błędów w technice uderzania można byłoby uniknąć, gdyby nie zapominano podczas szkolenia o pewnych elementarnych zależnościach z biomechaniki.

Mieczysław Paszkiewicz
16.04.2005

Coraz młodsze dzieci rozpoczynają naukę tenisa stołowego w klubach sportowych. I coraz częściej działalność niektórych osób dorosłych (szkoleniowców, działaczy społecznych, rodziców dzieci) wykracza poza normy postępowania, przyjęte powszechnie w sporcie wyczynowym. Można przy tym wyróznic kilka aspektów takiej nietypowej dzialalności. Osoby dorosłe ciągle "wiszące" nad dzieckiem i udzielające mu porad jak ma grać, to obrazek cząsto spotykany na treningach i zawodach. Wydaje się, że taka działalność szkoleniowa, szczególnie w wykonaniu osób, które nigdy wyczynowo nie uprawiały tenisa stołowego, przynosi więcej szkody niz pożytku. Zresztą małe dzieci niewiele z tych porad rozumieją (bardziej reagują na bodżce wzrokowe), a starając się zaspokoić oczekiwania dorosłych co do wyniku, próbują wygrać za wszelką cenę. A przecież na etapie przygotowania podstawowego wynik meczu ma drugorzędne znaczenie.
Celem nadrzędnym udziału dziecka w zawodach w tym okresie powinno byc doskonalenie techniki gry w warunkach stresu.Aspekt wychowawczy działalności sportowej powinien mieć dla wszystkich stowarzyszeń kultury fizycznej znaczenie najważniejsze. Tymczasem z róznych powodów pozwala się w niektórych klubach sportowych na zachowania mające szkodliwy wpływ na wychowanie młodego pokolenia. Picie alkoholu w salach sportowych, palenie papierosów, czy używanie słów wulgarnych w obecności dzieci i młodzieży, to tylko najbardziej wyraziste przejawy takich zachowań.

Traktowanie kazdego meczu ze smiertelną powagą, przywiązywanie nadmiernej uwagi do sprzętu i warunków gry, walka o kazdy dyskusyjny punkt z sędziami, to równieżzachowania naganne, które nie powinny stanowić dla dzieci i młodzieży wzoru do naśladowania.

A moze warto traktować dzialalność osób wpływających negatywnie na grę dzieci i młodzieży jako zaklócenia ze strony niesprzyjających warunków zewnętrznych i element przygotowania psychologicznego? Udział w zawodach wymaga od zawodnika odporności psychicznej i pełnej koncentracji świadomości na procesie gry w sytuacji , gdy dla przykladu rózne osoby próbują doradzać, publiczność bije brawa, a sędziowie podejmują bezkompromisowe decyzje. Zawodnik, któremu podczas meczu przeszkadzają wszelkie zdarzenia zewnętrzne, jest słabo przygotowany psychicznie do zawodów. A przecież przygotowanie psychologiczne w walce równych pod kazdym względem przeciwników ma decydujące znaczenie!

Mieczysław Paszkiewicz
5.11.2004

Tenis stołowy jest powszechnie uważany za bardzo popularną grę sportową. Oglądając naszą telewizję publiczną, można jednak wysnuć wniosek, że jestto całkowicie mylny pogląd. Liczba relacji z ważnych imprez tenisa stołowego jest niemal zerowa. A przeciez abonament placą nie tylko sympatycy kilku ulubionych przez TVP dyscyplin sportowych. A poza tym, jak to sie ma do tak zwanej misyjności, o której telewizja publiczna bez przerwy nam przypomina? Co ciekawe, podobna sytuacja ma miejsce w wielu innych krajach na obu pólkulach.Dlatego Miedzynarodowa Federacja Tenisa Stolowego (ITTF) ciągle eksperymentuje, dokonując zmian w przepisach gry i regulaminie. Ma to na celu , według słów prezydenta ITTF Adhama Sharary - zaprezentowanie naszej gry w bardziej widowiskowy sposób, sprzedanie jej stacjom TV i przyciągniecie na mecze wiekszej liczby dziennikarzy

Nie tak dawno, aby zwolnić nieco grę i poprawić widzialność piłki, powiększono jej średnicę z 38 do 40 mm. Póżniej, dla zwiększenia dramaturgii meczu zaczęto rozgrywać sety do 11 punktów, a nie jak to bywalo wczełniej - do 21. Ciągle próbuje się poprawić przepis o prawidłowym podaniu, aby zapewnić dobrą widzialność piłki podczas podania dla odbierąjącego i sędziego meczu.
Tak przy okazji należy zauważyć, że ITTF dba również o zdrowie zawodników. Stąd propozycja, aby od 1.09.2007 zabronić używania do klejenia rakietek klejów zawierających składniki toksyczne. Sprawa jest trudna, bo wymaga opracowania przez ekspertów nowych zasad kontroli rakietek na ważnych imprezach miedzynarodowych. Ale warta zachodu i pożyteczna również dla sportu na nizszym poziomie, ponieważ to co teraz dzieje się w naszym kraju w tym względzie, szczególnie w sporcie dziecięcym i młodzieżowym, jest jednym wielkim nieporozumieniem!
W tych wszystkich działaniach ITTF zmierzających do poprawy wizerunku tenisa stołowego jest również pewien akcent polski. Józef Myrcik - nasz sędzia miedzynarodowy z Warszawy - zglosił podczas dorocznego zgromadzenia ogólnego ITTF w Paryżu (AGM 2003) wniosek, aby nie powtarzać podania, gdy podczas jego wykonywania piłka dotknie zespołu siatki. Jak dotąd nie wiadomo, czym się ten wniosek zakończyłl i czy uzyskał odpowiednie poparcie. Bo trzeba pamiętać, że wszelkie zmiany przepisów wymagają wiekszości 75% podczas głosowania na AGM.
Miejmy na koniec nadzieję, że wszystkie ostanie działania ITTF spowodują, że środki masowego przekazu zaczną dostrzegać piękno tenisa stołowego i będą więcej czasu poświęcać na przekazywanie informacji o tym, co się w tym sporcie dzieje.

Mieczysław Paszkiewicz
11.09.2004



DHTML JavaScript Menu By Milonic